A+ A A-

Pożegnanie karnawału z bandurą i pączkami

Efektownym koncertem z udziałem zespołu śpiewających bandurzystek „Lvivyanky” ze Lwowa oraz skrzypka Olega Nastyuka orkiestra Filharmonii Kameralnej pod batutą Szymona Kawalli pożegnała karnawał. Muzycy zadbali o wyjątkowe wrażenia artystyczne, smakowite pączki na tłusty czwartek zapewniła cukiernia „Śledziewscy”, a komplet publiczności w Centrum Kultury przy Szkołach Katolickich wysłuchał aż 19 utworów, w tym trzech bisów: od klasyki do ukraińskich pieśni, ułożonych w rozrywkowy program o galicyjskim charakterze.

Wcześniejsze folkowe koncerty potwierdziły, że łomżyńska publiczność docenia wyjątkowe walory brzmieniowe ukraińskiej bandury, a fakt, że zabrzmi ona w orkiestrowych aranżacjach na pożegnanie karnawału sprawił, iż kolejny z rzędu koncert łomżyńskich filharmoników wyprzedał się bardzo szybko. Publiczność przyciągnęło nie tylko bardzo nietypowe połączenie bandurzystki – orkiestra, ale też wokalne umiejętności ukraińskich instrumentalistek, a do tego osoba wybitnego dyrygenta. Szymon Kawalla jest bowiem w Łomży artystą znanym i lubianym – występuje tu nader regularnie od lat 80. ubiegłego wieku, również nad Narwią dwa lata temu świętował 60-lecie działalności artystycznej oraz 50-lecie pracy pedagogicznej.
– Bardzo chętnie przyjeżdżam do Łomży – mówi Szymon Kawalla. – Wracam tu regularnie jeszcze od czasów, kiedy dyrektorem był pan Chachaj, a kiedy mieszkało się w takim hotelu wojskowym przy wyjeździe na Warszawę, a grało w małej salce w szkole muzycznej. Teraz jest to już znakomita i bardzo profesjonalna orkiestra, świetnie prowadzona przez pana Zarzyckiego. Cenię sobie współpracę z nim jeszcze z dawien dawna, kiedy to był dyrygentem bardzo dobrej wtedy orkiestry w Katowicach w liceum muzycznym, a też miałem z nią koncerty.
W słowach znakomitego dyrygenta nie ma krzty grzecznościowej kurtuazji, a ich prawdziwośćw całej rozciągłości potwierdził również czwartkowy koncert, bowiem łomżyńscy instrumentaliści zaprezentowali się z jak najlepszej strony, będąc równorzędnymi partnerami dla solistów.
Z nielicznymi wyjątkami na  program „Pożegnanie karnawału”złożyły się utwory rodem z dawnych Austro-Węgier, bądź napisane przez kompozytorów pochodzących z należących do nich niegdyś terenów. – Wszystko to mieści się w granicach dawnych Austro-Węgier, czyli dawnej Galicji, od Pragi do Lwowa – mówi Szymon Kawalla. – Ja sam jestem z nią związany przez Kraków, a zarówno ze strony mojego taty, jak i dziadka oraz pradziadka, który miał wielkie odznaczenie od cesarza Franciszka Józefa. Z kolei mój dziadek ze strony mamy, Jan Krzyżanowski, mieszkał z rodziną w Lwowie, był też szefem tamtejszych rafinerii naftowych, np. w Drohobyczu.
Z historią rodziny dyrygenta jest też związana słynna „Bahn frei Polka” Edwarda Straussa, najmłodszego kompozytora z tej wybitnej pod względem muzycznym familii.
– To utwór związany z moją rodziną – wyjaśnia Szymon Kawalla. – Mój pradziadek, piszący się jeszcze z włoska Vincenzo de Cavalla, był naczelnym inżynierem budowy kolei wiedeńsko-włoskiej. I na zakończenie budowy pierwszego odcinka z Wiednia do Piotrowic, w których po przejściu na emeryturę osiadł i został organistą, pociąg po powrocie do Wiednia został przywitany na dworcu przez orkiestrę Straussa, grającą  te „Kolejową polkę”, napisaną przez Edwarda Straussa specjalnie z tej okazji, a pradziadek był świadkiem tego wykonania.
Zabrzmiały też aż trzy polki Johanna Straussa syna, w tym słynna „Tik-tak Polka” z udziałem publiczności, na sam finał, już jako ostatni bis, zabrzmiał „Marsz Radetzky’ego” Johanna Straussa ojca, łomżyńscy muzycy brylowali też w słynnym „Tańcu węgierskim nr 5” Johanna  Brahmsa,
„Giovanile” Szymona Kawalli oraz „Molto perpetuo Sul A” Bogusława Klimczuka.
– Cała rama koncertu jest polska – wyjaśnia Szymon Kawalla. – Zaczęliśmy takim lekkim utworem „Giovanile” mojego autorstwa, który już kiedyś w Łomży grałem, będącym wielkim popisem orkiestry, a zakończyliśmy „Molto perpetuo Sul A” Bogusława Klimczuka, urodzonego we Lwowie. To znakomity, aż szkoda, że tak rzadko teraz grywany utwór, pierwszego powojennego kompozytora, który wyszedł poza socrealizm w muzyce, w stylu amerykańskim: muzycy wstają, skrzypkowie biegają na strunie A, instrumenty dęte grają solo.
Solistom też nie brakowało okazji do popisania się wyjątkowym kunsztem. Oksana Kolomiyets, Nataliya Stakhiv-Vynnytska i Olena Nikolenko zachwyciły publiczność już pierwszym utworem, subtelną Barkarolą z opery „Opowieści Hoffmanna” Jacquesa  Offenbacha,  by zaśpiewać i zagrać też, rozsławione przez Louisa Armstronga, „What A Wonderful World” czy „Memory” z musicalu „Koty” Andrew Lloyda Webbera. Wykonały też trzy ukraińskie utwory, w tym bodaj najsłynniejszy tamtejszy utwór „Czerwona ruta” Wołodymyra Iwasiuka, w których poza orkiestrą towarzyszył im skrzypek Oleg Nastyuk, oraz rzecz jasna bisowały: zaśpiewaną w języku ukraińskim swingową kolędą „Santa Claus Is Coming To Town”.
– Taki koncert to coś niezwykłego, bo bandura jest ludowym instrumentem – mówi Oksana Kolomiyets. – Już od wielu lat łączymy te dwa światy, grając i śpiewając zarówno utwory klasyczne Mozarta czy Vivaldiego, jak też ukraińskie piosenki czy ludowe pieśni. To połączenie jest bardzo oryginalne, kiedy bandura brzmi razem z orkiestrą. – Lubimy też wykonywać popularny repertuar, szczególnie musicalowy – dodaje Olena Nikolenko. – W Łomży jesteśmy po raz pierwszy, ale w tym roku grałyśmy już w Opolu, gdzie otwierano ukraiński konsulat, w Krakowie i w Aleksandrowie Kujawskim.
Skrzypek-solista też oczarował słuchaczy, wykonując słynnego „Skowronka” Grigorasa Dinicu i równie rozpoznawalnego „Czardasza” Vittorio Montiego, w których z kolei wspierały go bandurzystki. – Nie spodziewałem się, że zostanę aż tak ciepło przyjęty – mówi Oleg Nastyuk. – To jest bardzo przyjemna niespodzianka, bo przecież nigdy nie wiemy na jaką publiczność się trafi – ta w Łomży jest bardzo gorąca, ma otwarte serca. Cieszę się też z tego przyjęcia, bo nigdy wcześniej nie grałem z bandurzystkami – coś  takiego przydarzyło mi się pierwszy raz w życiu.

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Wiesław Wiśniewski

 
Filharmonia Kameralna
im. Witolda Lutosławskiego w Łomży
ul. Nowa 2
18-400 Łomża

Instytucja kultury Miasta Łomża
współprowadzona przez
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Filharmonia Kameralna im. Witolda Lutosławskiego

Login

Rejestracja

User Registration
or Anuluj